Jest to piękny fragment i zarazem trudny do interpretacji – niezwykły w każdej części. Tekst na granicy tego, co wypada! Wreszcie tekst jest trudny i z tego względu, że aby go zrozumieć, trzeba poznawać do głębi planetę – kobietę, jej reakcje, sposoby jej wyrażania się, które pozostają nie rozpoznane.Chrystus i Jego Serce to tylko On potrafi do końca przeniknąć „misterium” kobiety i poznać istotę sytuacji, pomijając rozliczne sprzeczne oceny faktu. Idę drogą mojego ulubionego biblisty Carlo Martiniego… oto Szymon, kobieta, Pan Jezus i … Bród wiary.

1. Szymon – warto przeczytać tekst poprzedzający nasz fragment > Łk7,33-35; zrozumiem wtedy, że Jezus był odbierany w różny sposób i każdy osądzał Go ze swojego punktu widzenia i jeśli nie ustawił się we właściwej perspektywie, nie mógł Go zrozumieć – nie przyznając racji mądrości. To co się wydarzyło w domu Szymona jest przepiękne w wymiarze mojej wiary. Szymon, zaproszeni goście, apostołowie nie rozumieją Jezusa. Niestety! Ale jest ktoś, kto Go rozumie…
Rozumie Go tylko Kobieta – córka mądrości!

Wracam do Szymona, który nie rozumie co się w ogóle dzieje w jego domu i jest przerażony, zaskoczony i bardzo zakłopotany sytuacją. Konsternacja i prażenie, że się ośmieszył przed przyjaciółmi i faryzeuszami. Myślał sobie, ze zapraszając Jezusa zdobywa się na odwagę i chce dać Jezusowi szansę, aby był Mistrzem, który mówi surowo, z rygoryzmem, wymagająco i wreszcie mądrze. Jego plan zawiódł na całej linii i Szymon nie wie co ma zrobić. Sądzi, że Mistrz się ośmiesza, wprowadzając zamieszanie i zaniepokojenie… Słyszy szemranie! Gospodarz jest zmartwiony, nie umie interweniować, bo jest zbity z tropu zachowaniem Jezusa. Jest człowiekiem mało odważnym, wewnętrznie bardzo skomplikowanym i bardzo niezadowolonym. Uważa siebie za bohatera poszkodowanego przez sytuację, nie czuje się winny i odpowiedzialny. Sądzi, że jest jedyną osobą zachowującą się godnie. Jest zmieszany, kiedy Jezus odwraca sytuację i oskarża właśnie Szymona. Dlaczego? Ponieważ Szymon widzi kobietę jako negatywną osobę, patrzy na nią z pogardą i w sercu czuje pogardę dla naiwności Jezusa, który daje się nabrać. Kobieta ta, to przeszkoda, którą trzeba usunąć, a nie zwracać na siebie uwagę. Czeka, żeby sobie poszła. Ze złością śledzi kobietę… II.Jestem Szymonem, kiedy nie rozumiem dobrze sytuacji, oceniam wedługzewnętrznych pozorów, kiedy sądzę innych, kiedy powoduję wiele cierpień drugiej osobie. Nie znam historii tej osoby, którą oceniam i mówię, że ona się nie poprawi. Niczego nie rozumiem, jestem ociężały na umyśle i sądzę Jezusa przez osobę kobiety.

2. Kobieta – w tym miejscu muszę od razu stwierdzić, że kobieta w Biblii potrafi odpowiednio patrzeć, ma dar ogarniania całości. Wzorem jest Matka Jezusa, którą kontemplujemy w Kanie. Kobieta w domu Szymona widzi, że Jezus nie został należycie uczczony - ma zmysł syntezy kontemplacyjnej wśród wielkiego zgiełku i plotek. Robi to, co może i potrafi zrobić, cała się angażuje przekraczając granice rozsądku. Chce dać wyraz temu, czego w jej odczuciu nie okazano Jezusowi, a On na to zasługuje – jest dla mnie cudowna, ponieważ nie ma u niej wyrachowania. Jako kobieta czuje, że w Chrystusie jest całość, doskonałość i miłosierdzie Boga. W swej intuicji wiary przebiega całe swoje życie, swoje grzechy i błędy. W spojrzeniu Jezusa dostrzega odbicie „ hesed” , odbicie czułego miłosierdzia Boga – miłosierną tkliwość.Doznaje ekstazy, wyjścia poza siebie, wolności myśli, radości, nie zwraca uwagi na innych, nie dba o plotki i osądy – pięknie odkrywa miłość Jezusa.

3. Jezus – Jego spojrzenie… patrząc na Mistrza i Jego Miłosierdzie. Pan Jezus zachowuje pokój serca, nie lęka się i jasno ocenia pożytek, który może wyniknąć z tego zamieszania. Po pierwsze zauważa, czego doświadcza kobieta Ewangelii – ekstazę miłosierdzia, która powierza się z miłością. W mądrej i pełnej humoru rozmowie z Szymonem pokazuje, że się pomylił i Jezus chce żeby zrozumiał, że jest zarozumiałym, krótkowzrocznym mężczyzną – współczesne kobiety określają takiego mężczyznę „dupkiem”. Jednak Jezus podchodzi do Szymona z miłością i życzliwie ukazuje mu, że nie jest dzieckiem mądrości. Tłumaczy i wyjaśnia mu zachowanie kobiety w sposób teologiczny, mówiąc: „Odpuszczone są jej liczne grzechy”. Jezus przywraca pełną prawdę połączoną z miłosierdziem i rehabilitacją , bez milczącej zgody, czy pobłażliwości dla grzechu. Pochwala jej wiarę: „Twoja wiara cię ocaliła”.

4. Bród wiary – zaczynam powoli rozumieć. Kobieta to człowiek, który podejmuje decyzję, przezwyciężając niepewność i pali za sobą mosty – przechodząc biblijny bród wiary. III.W Biblii jednym z najsłynniejszych takich przejść jest pokonanie przez Jakuba potoku Jabbok – miejsce jego walki z Aniołem > Rdz32,23-32. Drugim jest przejście Jozuego przez Jordan, aby wejść do Ziemi Obiecanej, jest to bród wiary, ponieważ przekraczając go ludzie ryzykują wszystko. Tak postępuje też Abraham, kiedy wyrusza w drogę i wspina się na górę Moria. Cały czas chodzi tutaj o decydujące przejście, w których słowo „wiara” podkreśla aspekt etyczny, zaufania, a w mniejszym stopniu aspekt podstawowy, poznany, jak w wierze z Credo – której brodem jest chrzest, a następnie wyznanie wiary jakie składa dziecko, które już jest świadome tych słów. Przez wiarę Abrahama rozumiemy w istocie jego całkowite oddanie się Bogu, a nie tylko samą wiarę, że Bóg jest wielki i opatrznościowy. Są to dwa aspekty, które muszą występować razem – łącznie! Chodzi o ducha wiary, aby chrześcijanin w swojej życiowej drodze przeniknięty był duchem oddania siebie całego objawiającemu Bogu! Przez ducha wiary można rozumieć wiarę Adama sprzed grzechu pierworodnego. Adam z pewnością zaufał bezinteresownemu darowi Boga, wysławiał Boga i żył w pokorze człowieka, który przyznaje, że wszystko co posiada, pochodzi od jego Stwórcy i Ojca.

Bród wiary to duch wiary ewangelicznej:
- celnika, który poznaje bezinteresowność przebaczenia;
- wiara dojrzała, oto odkupiony grzesznik w postawie błagalnej i proszącej miłosierdzia Bożego;
- wiara pochwalona przez Jezusa u kobiety – pokornej duszy – „Twoja wiara cię ocaliła”.
A Szymon?
Szymon posiada wiarę w znaczeniu wierzenia, ale nie praktykował wiary celnika, nie była ona dla niego ciągle obecnym tłem jego istnienia i w konsekwencji sztywniał w swoich sądach, niezdolny do właściwej oceny znaczenia ludzkiej sytuacji. Zaniedbaniem ducha wiary ewangelicznej może stać się powodem licznych zawziętości , brak czułości, uporu, napięć, niezrozumienia… sztywność sądów, które wyrządzają szkodę drugiemu.

Bród wiary kształtuje w nas właściwą postawę, która mieści się pomiędzy surowością Szymona, a brakiem wymagań u kogoś, kto niczym się nie przejmuje, godząc się na przeciętność. Wiara, którą pochwala Jezus u grzesznicy, uratowała ją jako kobietę, uratowała jej godność, osobowość, religijność i prawdę o sobie i o Bogu Miłosierdzia.

Dzisiaj jest

wtorek,
23 stycznia 2018

(23. dzień roku)